logo archiwum

Autor K.G
Tytuł Lepszy na gorszy; To tylko kwestia ceny
Podtytuł Kosowski w Kaiserslautern - Czarne chmury nad Widzewem; Rosyjskie pieniądze w europejskim futbolu - Za Abramowiczem idzie Bierezowski
Data wydania 2003.07.14
Dział gazeta/Sport
Artykuł w ROL Lepszy na gorszy; To tylko kwestia ceny


Piłka nożna


Polski futbol Kosowski w Kaiserslautern - Czarne chmury nad Widzewem

Lepszy na gorszy

FOT. BARTŁOMIEJ ZBOROWSKI

Kamil Kosowski (na zdjęciu) jest już piłkarzem Kaiserslautern i nawet zagrał w meczu towarzyskim w barwach nowego klubu. Został wypożyczony z Wisły Kraków na rok, z możliwością transferu definitywnego. Mistrz Polski odrzucił ofertę Bordeaux, która wpłynęła w ostatniej chwili.

Działacze Wisły mieli tylko kilkanaście godzin na rozstrzygnięcie, gdzie oddać Kosowskiego. Reprezentant Polski był w Kaiserslautern na badaniu medycznym, uzgodnił warunki swojego kontraktu i był pewny, że pod koniec zeszłego tygodnia będzie już zawodnikiem Bundesligi. Tymczasem do przetargu przystąpiło Bordeaux, które sprzedało Pauletę i ma dużo wolnej gotówki. Żaden z klubów nie podał kwot, o jakich się dyskutuje. Kaiserslautern podobno oferował 2 mln euro, a Bordeaux 3 mln. Ostatecznie Kosowski trafił do Niemiec, ale nie został sprzedany, tylko wypożyczony. Rzecznik Wisły Jarosław Krzoska mówi o sumie, która w pełni satysfakcjonuje krakowski klub. Chodzi prawdopodobnie o 700 - 800 tys. euro. Na pewno duży wpływ na ten wybór miało to, gdzie chciał jechać sam piłkarz.

25-letni Kosowski przechodzi więc z klubu lepszego do gorszego. Kaiserslautern zakończył poprzedni sezon Bundesligi na 14. miejscu, a po rundzie jesiennej znajdował się na miejscu spadkowym. Ma też duże kłopoty finansowe. Prawa do sprzedaży gwiazdy zespołu, Miroslava Klose, stały się nawet zabezpieczeniem kredytu, jaki Kaiserslautern musiał wziąć, żeby nie zniknąć z futbolowej mapy. Klose zdobył zresztą niewiele goli - 9, a drugi strzelec, Czech Lokvenc - 8. Przez kilka sezonów grał tam Tomasz Kłos, ostatnio widziany na testach w angielskim Boltonie. Kaiserslautern w jednym jest lepszy od Wisły: może zaoferować Kosowskiemu większe zarobki, sięgające 400 - 500 tys. euro za sezon.

Kosowski już dołączył do nowej drużyny. Prosto z samolotu lecącego do Szwajcarii wyszedł na boisko, by zagrać w towarzyskim meczu z Grasshoppers Zurych. Kaiserslautern przegrał 3:4, Polak wystąpił w drugiej połowie, a w 75. min po jego podaniu Lincoln strzelił trzecią bramkę.

Widzew ze Stasiakiem w II lidze?

Mirosław Stasiak, właściciel II-ligowego klubu Ceramika Opoczno, jest zainteresowany jego połączeniem z RTS Widzew. Nowy klub miałby grać w II lidze, a dotychczasowy SPN Widzew SSA, który jest klubem I-ligowym, zostałby zlikwidowany. Jest to plan awaryjny na wypadek, gdyby Widzew nie otrzymał licencji PZPN na grę w I lidze. W przypadku fuzji Stasiak nie wyobraża sobie współpracy z dotychczasowymi udziałowcami SPN Widzew. "Jeżeli jacyś ludzie spowodowali upadek tak zasłużonego klubu, to przecież nie mogą w dalszym ciągu decydować o losach powstałego na jego gruzach nowego klubu" - powiedział PAP. Głównymi akcjonariuszami Widzewa są Andrzej Grajewski i Andrzej Pawelec. Obaj przekazali swoje akcje na pięć lat stowarzyszeniu RTS Widzew, którym kieruje Witold Skrzydlewski. Prezes ujawnił, że klub w najbliższych dniach musi spłacić prawie 5 mln zł długów, by otrzymać licencję.

Nowi w Groclinie

Rafał Kaczmarczyk z Górnika Zabrze i Radek Mynar ze Sparty Praga podpisali roczne kontrakty z Groclinem Grodzisk. Kaczmarczyk przyszedł bezpłatnie, natomiast 29-letni Mynar został wypożyczony na rok. Mynar, który jest prawym obrońcą, był rezerwowym w Sparcie. W Lidze Mistrzów w sezonie 2001/2002 rozegrał dwa mecze. Groclin wykupił też Andrzeja Niedzielana z Górnika Zabrze i Mariusza Pawlaka z Polonii Warszawa. Dotychczas Niedzielan był wypożyczony na pół roku, a Pawlak na rok.

Nie dla Schetyny

Tworzona przez posła Grzegorza Schetynę (PO) drużyna, złożona z graczy wrocławskich zespołów Śląska i Polaru, nie wystartuje w II lidze. Działacze Polaru nie zgodzili się, by przekazać sekcję piłkarską do tworzonego przez Schetynę klubu. "Chciałem uratować ligową piłkę we Wrocławiu, a nie tylko Śląsk. To koniec szansy, chociaż ludzie mówią, że nie koniec piłki we Wrocławiu, bo został przecież Polar. Ale ten klub będzie miał poważne kłopoty, żeby przy zadłużeniu sięgającym 1,3 mln zł przystąpić do II-ligowych rozgrywek" - powiedział Schetyna. Poszło o nazwę. Schetyna nalegał, by Polar oddał swoje miejsce w II lidze i zmienił nazwę na Śląsk. Działacze chcieli zachować nazwę Polar. K.G.

Rosyjskie pieniądze w europejskim futbolu - Za Abramowiczem idzie Bierezowski

To tylko kwestia ceny

(C) AFP

Nowy właściciel Chelsea Londyn Roman Abramowicz jeździ po Europie i szuka wzmocnień do swojej drużyny. Borys Bieriezowski, inny rosyjski oligarcha, pytał ostatnio o akcje Manchesteru United. Jest też zainteresowany Arsenalem Londyn. Czy najlepsze angielskie kluby trafią w ręce rosyjskich biznesmenów?

36-letni Abramowicz, klasyfikowany przez amerykański magazyn "Forbes" na 27. miejscu wśród najbogatszych ludzi świata, z majątkiem 5,7 miliarda dolarów, kupił większościowy pakiet w Chelsea 2 lipca. Nie wiadomo, ile dokładnie zapłacił za nieco ponad 50 procent akcji klubu. Padają liczby od 100 do 330 mln dolarów, z tym że ta druga kwota obejmuje również długi Chelsea, szacowane przed przybyciem Abramowicza na 130 mln dolarów. Mają być spłacone przez Rosjanina w ciągu miesiąca. Nowy właściciel zobowiązał się także, że w najbliższym czasie dokona znaczących zakupów piłkarzy, by, jak sam powiedział, "Chelsea stała się dla Anglii tym, czym dla Hiszpanii jest Real Madryt, a Juventus Turyn dla Włoch".

Na celowniku

Wziął szeroki rozmach. Na początek zapytał Arsenal, czy są na sprzedaż Patrick Vieira i Thierry Henry. Odpowiedź była odmowna. Wyruszył więc na Półwysep Apeniński na pięciodniowy tour transferowy. "Cyklon Abramowicz" - tak nazwała go włoska prasa. AS Roma dostała pytanie o Francesco Tottiego i Emersona. Odpowiedziała, że sprzedaż tych zawodników jest wykluczona.

Luciano Moggi, menedżer Juventusu, powiedział dziennikarzom, że jego klub otrzymał od Chelsea oficjalną propozycję transferu Edgara Davidsa za 16,5 mln dolarów, ale Holender jest przyszłością zespołu i zostanie w Turynie. Andrij Szewczenko z Milanu to kolejny piłkarz na celowniku. Oferta Abramowicza była bardzo konkretna - 57 mln dolarów, ale też została odrzucona.

Z Massimo Morattim, właścicielem Interu Mediolan, Abramowicz spotkał się osobiście. Powiedział, że jest zainteresowany Christianem Vierim (za 60 mln dolarów), Hernanem Crespo i Alvaro Recobą. Moratti był zaskoczony ofertami. Stwierdził, że spotkanie miało charakter wyłącznie towarzyski, ale też było "bardzo konkretne", co może oznaczać powrót do rokowań w najbliższej przyszłości.

Współpracownicy Abramowicza zadzwonili też do Patricka Kluiverta, proponując mu pracę w Chelsea, jeśli Holender nie zgodzi się na obniżkę płacy w Barcelonie, na co się zanosi. Zaatakowali też na dwóch frontach w Anglii: Blackburn otrzymał ofertę sprzedaży reprezentanta Irlandii Damiena Duffa, a Southampton - reprezentanta Anglii Wayne'a Bridge'a. - Bridge nie jest na sprzedaż, co znaczy, że jest bardzo drogi - odpowiedział szczerze prezes Southampton Rupert Lowe, gdy usłyszał o 8 mln dolarów. Podobnie zachował się prezes Blackburn, gdy podano mu kwotę 27 mln dolarów za Duffa. -Zbliżamy się do granicy, która zadowoli wszystkie strony - stwierdził.

Kwestia ceny

Angielska prasa spekuluje, że najbliższe półtora miesiąca (do zakończenia okresu transferowego) może przejść do historii piłki nożnej jako najbardziej udana krucjata transferowa w wykonaniu jednego człowieka. Większość czołowych klubów europejskich ma kłopoty finansowe i ruch na rynku transferowym jest niewielki. Menedżer Arsenalu Arsene Wenger narzeka, że w związku z planem budowy nowego stadionu, którego koszt wyniesie 800 mln dolarów, nie ma prawie ani grosza na sprowadzenie nowych zawodników, a w przyszłym sezonie może być jeszcze gorzej. Czy w takiej sytuacji klub nie dojdzie do wniosku, że lepiej pozbyć się np. Henry'ego i Vieiry? Na to liczy Abramowicz. Ale naprawdę ważna jest tylko praktycznie nieograniczona zasobność jego portfela.

Przeważa opinia, że dotychczasowe pytania Abramowicza o największe gwiazdy światowego futbolu to tylko wstęp do prawdziwych działań. "To tylko kwestia ceny. Nie wyobrażam sobie, by jakikolwiek prezes klubu potrafił oprzeć się przyjęciu np. 80 lub 100 mln dolarów za zawodnika teoretycznie nie do sprzedania. Już wkrótce pojawią się takie propozycje Abramowicza" - przewiduje komentator "Timesa". Pini Zahavi, urodzony w Izraelu najbliższy współpracownik Abramowicza, zapewnia, że jego szef ma "naprawdę wielkie plany". - Pora, by Chelsea zdobyła drugi w historii tytuł mistrza Anglii, po 49 latach przerwy - mówi.

Na razie Stamford Bridge trafili dwaj piłkarze: Kameruńczyk Geremi (za 11 mln dolarów z Realu Madryt) i reprezentant angielskiej młodzieżówki Glen Johnson (z West Ham). Czy trafi tam Sven Goran Eriksson, trener reprezentacji Anglii? Spotkali się z Abramowiczem w zeszłym tygodniu, ale, jak mówi Szwed, tylko na niezobowiązującym obiedzie. Nie jest jednak wykluczone, że po jesiennych meczach eliminacyjnych do mistrzostw Europy, gdy rozstrzygnie się los Anglii, Eriksson dołączy do "czerwonej armii". Tak zaczyna być nazywana Chelsea.

Dwóch dowódców

Być może armia ta będzie miała dwóch dowódców. Inny rosyjski oligarcha Borys Bieriezowski (36. na liście "Forbesa" z majątkiem 4,2 miliarda dolarów) zainteresował się Manchesterem United. Przejęcie większości akcji klubu może być trudne, ze względu na rozdrobniony akcjonariat. Poza tym w 1999 roku właścicielem Manchesteru, poprzez swoją telewizję BSkyB, starał się zostać Rupert Murdoch, ale na taką transakcję nie zgodził się rząd brytyjski. Angielskie gazety spekulują jednak, że gdy przemówią prawdziwe pieniądze, znikną wszelkie bariery.

Bieriezowski (od kilku lat mieszka w Londynie, gdzie przyjechał na wymuszoną emigrację) jest, w przeciwieństwie do Abramowicza, mocno krytyczny wobec Kremla i prezydenta Władimira Putina. Pięć miesięcy temu oświadczył, że przeznacza 100 mln dolarów na stworzenie w Rosji politycznego sojuszu skierowanego przeciwko Putinowi. W odpowiedzi rosyjska prokuratura zarzuciła mu oszustwa finansowe na kwotę 60 mld rubli (2 mld dolarów). Moskwa oskarża go również o finansowanie czeczeńskich terrorystów. Rząd rosyjski zwrócił się do władz Londynu o wydanie multimiliardera. Policja aresztowała Bieriezowskiego, ale wypuściła go za kaucją, a sąd nie zgodził się na ekstradycję.

Abramowicz, za cichą zgodą Moskwy, zainwestował już setki milionów dolarów w kupno nieruchomości, m.in. w Hiszpanii, Francji i USA. Bieriezowski takiej zgody nie ma, jego imperium w Rosji rozpadło się, więc coraz bliżej mu do futbolu.

Krzysztof Guzowski