logo archiwum

Autor Stefan Szczepłek
Tytuł Kodeks branżowy
Podtytuł Żonglerka
Data wydania 2001.01.26
Dział gazeta/Sport
Artykuł w ROL Kodeks branżowy


ŻONGLERKA

Kodeks branżowy

STEFAN SZCZEPŁEK

Prasa doniosła o zatrzymaniu przez policję kolejnych kilkunastu osób mających powiązania z tzw. łódzką ośmiornicą. Nie podano nazwisk, a szkoda, bo czekam wciąż na jedno, znane mi z kręgów piłkarskich, i doczekać się nie mogę. Widocznie źle człowieka oceniałem. Przyjęło się, że jeśli ktoś pracuje w futbolu, ma willę w Konstancinie i jacht na Korsyce to już musi być przestępcą.

* * *

Andrzej Pawelec, prezes Widzewa i członek władz PZPN, przeznaczył 10,5 tysiąca złotych na fundusz kampanii Aleksandra Kwaśniewskiego (więcej nie mógł, bo prawo nie zezwala). Uznał, że prezydent jest ważniejszy od jego podwładnych, piłkarzy Widzewa, i skoro oczekiwanie przez nich na zaległe pobory od dawna ma charakter permanentny, to mogą jeszcze poczekać. A prezydent nie mógł.

* * *

Tygodnik "Wprost" napisał o hiszpańskim kurorcie Marbella, gdzie Sean Connery ma swoją posiadłość. Burmistrzem Marbelli jest prezydent Atletico Madryt Jesus Gil y Gil. Piłkarze tego klubu grywają z nazwą-reklamą Marbella na koszulkach, a tym różnią się od Stomilu, że w Olsztynie mają na koszulkach napis: Warmia i Mazury. Jak wynika z tekstu, uważa się, że Gil - chcąc czy nie - współpracował z rosyjską mafią piorącą w Hiszpanii pieniądze. W związku z podejrzeniami o różnego rodzaju przestępstwa Gil spędza ostatnio więcej czasu u prokuratora niż na stadionie. Zresztą, nawet kiedy już przyjdzie do klubu, na którego czele stoi, to musi uważać, żeby nie wejść do klasy, ponieważ zabronił mu tego sąd. Stanął on bowiem na stanowisku, że prezes nie do końca daje gwarancje uczciwości.

* * *

Wyroki sądowe w sprawach ściśle sportowych zapadają rzadko, ponieważ - czy to Polska, czy Hiszpania - ludzie z tej branży nie traktują sądów jako odpowiedniego miejsca do rozstrzygania sporów. Wynika to zapewne z faktu, że skarżący może łatwo stać się oskarżonym. Wiele różnorodnych transakcji piłkarskich w naszym kraju odbywa się z pominięciem prawa, na jego pograniczu lub przynajmniej z pominięciem zasad etycznych. Trener może więc zaskarżyć pracodawcę za to, że nie otrzymuje w terminie zapłaty za pracę, ale piłkarze jednego klubu nie mogą wystąpić do sądu przeciw kolegom z drugiego za to, że wzięli pieniądze za przegraną, a mimo to zwyciężyli.

* * *

Trzeba uważać, co się robi i pisze, ale mówić można wszystko. PZPN przeprasza Ryszarda F. zwanego "Fryzjerem" za to, że na podstawie wcale nie anonimowych doniesień na temat jego działalności uznał go w swoim środowisku za persona non grata. Fryzjer się odwołał i wygrał. Okazuje się, że za słowo "kurwiorz", jakim przywitał znajomego sędziego piłkarskiego, ten wcale się nie obraził. Mieści się to widocznie w kodeksie obyczajowym branży. I w tym sensie, rehabilitując Ryszarda F., PZPN ten kodeks usankcjonował.