logo archiwum

Autor Krzysztof Guzowski
Tytuł Nikt nic nie wie
Podtytuł Transfer Marka Citki
Data wydania 1997.02.05
Dział gazeta/Sport


Transfer Marka Citki

Nikt nic nie wie

Marek Citko nie został sprzedany do Blackburn i nie wiadomo, czy kiedykolwiek tam wyjedzie. Wszystko, co w tej sprawie wiadomo, opiera się na plotkach i wypowiedziach kilku osób, które rano mówią, iż wszystko jest już ustalone, a wieczorem stwierdzają, że nawet nie rozpoczęły się rozmowy.

Wszyscy zajmują się Citką i jego problemami, ponieważ gdyby pojechał do Anglii i podpisał kontrakt z byłym mistrzem tego kraju, Widzew otrzymałby mnóstwo pieniędzy, najwięcej w historii polskiej piłki za transfer jednego zawodnika. Ile? Tu zaczynają się schody. Najpierw miały być 4 mln funtów, potem 3 mln, następnie 2, 5 mln, wreszcie 2, 75 mln funtów. Wtorkowy "Super Express" donosi, że niejaki Peter White z działu sportowego gazety "Blackburn Telegraph" podsłuchał (! !) w klubie, iż mowa jest o 3 milionach i że obie strony porozumiały się w tej kwestii. "Przegląd Sportowy" donosi na całą pierwszą stronę, że Citko został sprzedany, też za 3 mln. Stacja telewizyjna Sky News podaje, że Blackburn chce zapłacić Widzewowi 2, 5 mln funt ów, a po kilkunastu godzinach, powołując się na źródła w Blackburn, podnosi cenę do 2, 75 mln.

Wiadomo na pewno, że na pieniądze czekają stęskniona Jagiellonia Białystok, która ma zagwarantowanych 20 procent sumy wynegocjowanej przez Widzew, oraz Waldemar Dąbrowski, były menedżer Jagiellonii, który ma prawo do 70 procent kwoty, jaka trafi z Widzewa do Białegostoku.

Wtorkowy "PS" pisze: "Szef Widzewa (Andrzej Pawelec) potwierdził, że zawodnik przejdzie do angielskiego klubu za 3 mln funtów". Wieczorem w Wiadomościach TVP Pawelec stwierdza, że do żadnych rozmów między klubami nie doszło, bo o tym, czy Citko przejdzie do Blackburn, zdecyduje sam Citko. Sam Citko nie mówi nic, tylko jedzie z Widzewem na zgrupowanie do Sewilli. To oznacza, że nie jest mu spieszno do tej Anglii, do której ciągnie go na siłę kilka osób, zatroskanych o pieniądze, jakie przy tej okazji można zarobić. Kilka innych osób serdecznie odradza mu wyjazd, każe raczej podszkolić się na polskich boiskach i wyjechać w bardziej odpowiednim czasie, do bardziej odpowiedniego kraju.

Następnym razem o Citce napiszemy, gdy strzeli gola lub gdy światowe agencje, a nie prezes Pawelec, przekażą informacje o podpisaniu umowy między nim i Blackburn.

K. G.