logo archiwum

Autor Andrzej Łozowski
Tytuł Rozmawia się o tym
Podtytuł Marek Citko w Interze?
Data wydania 1996.12.11
Dział gazeta/Gazeta


Marek Citko w Interze?

Rozmawia się o tym

Marek Citko, najzdolniejszy polski piłkarz młodego pokolenia, przenosi się z Widzewa Łódź do Interu Mediolan. Tej treści informację zamieszczają gazety sportowe co parę dni, ostatnio "Gazeta Wyborcza".

Jest to wiadomość sprzed paru tygodni, od kiedy Marek Citko strzelił bramkę na Wembley w meczu z Anglią, grał już w madryckich klubach Real i Atletico, w angielskich Arsenalu i Leeds, we włoskich Interze Mediolan i AC Milan, również w Borussi Dortmund. Jak nas poinformował we wtorek prezes Widzewa Andrzej Pawelec, wiele europejskich klubów kontaktowało się w sprawie transferu Citki w ostatnich paru tygodniach, ale tylko dwa - Leeds United i Inter Mediolan przysłały pisemne oferty. Prezes jest zaniepokojony głodem polskich mediów na Citkę i cenę jego nóg, tą atmosferą przetargu i kategorycznie sprzeciwia się sugestii, że w czasie przerwy zimowej w Łodzi będą targi piłkarskie i wyprzedaż graczy Widzewa. Andrzej Pawelec słusznie mówi, że Widzew jest za małym klubem, by utrzymać Marka Citkę, ten piłkarz ma etykietę "uwaga-nowość" na rynku piłkarskim w Europie i prędzej czy później jakiś klub go kupi, ale to będzie jedyny transfer w najbliższych planach Widzewa. Prawdą więc jest, że Inter Mediolan i Leeds United prowadzą w Łodzi rozmowy handlowe, prezes Pawelec nie ujawnił o jakich kwotach jest mowa, co jest zrozumiałe. Czy wymieniana w mediach cena sześciu milionów USD jest realna? Prezes Pawelec nie zaprzecza, natomiast zaprzecza temu bez chwili wahania kierownik działu zagranicznego Interu Mediolan Gino Franchetti, który powiedział nam we wtorek w rozmowie telefonicznej: "Nie za sześć milionów dolarów i raczej nie w grudniu". Chociaż informacje przekazywane przez strony uczestniczące w negocjacjach trzeba traktować ostrożnie, okolicznością sprzyjającą jest to, że o Citkę biją się dwa znane kluby, a nie jest wykluczone, że jeszcze przed Gwiazdką usiądzie do stołu jakiś trzeci.

Co do ceny Citki na rynku piłkarskimwypowiedział się na ten temat Zbigniew Boniek, kiedyś najdroższy polski piłkarz, sprzedany również z Widzewa do Włoch, mianowicie do Juventusu Turyn za kwotę 1, 5 mln USD, a potem Romie za 2 miliony. Wycena Bońka daleko odbiegała od 6 milionów dolarów, wahała się między 2 i 3 milionami z tendencją w dół, a nie w górę. W ogóle Zbigniew Boniek przestrzegał i Widzew i Marka Citkę przed pośpiechem, mówił o tym, że chociaż piłkarz z Białegostoku jest bez wątpienia utalentowany, to jeszcze nie jest dojrzały piłkarsko. Boniek zarzuca mu nadmierną skłonność do dryblinów, mówi że "często niepotrzebnie trzyma piłkę przy nodze myśląc - kogo by tu jeszcze kiwnąć". Były lider Widzewa mówi o dzisiejszym, że powinien jeszcze pograć co najmniej sezon w polskiej lidze, która wcale nie płaci źle ijak będzie dojrzały zawodowo, dopiero zagrać w znanym klubie, wszystko jedno czy w Interze, Realu czy Leeds.

Skoro mowa o Interze, Boniek mówi, że nie widzi dla Citki tam miejsca i przepowiada, że jak transfer doszedłby do skutku, piłkarz Widzewa usiądzie na ławie rezerwowych, bo konkurencja jest zbyt duża. Boniek dobrze zna ligę włoską, pewnie również drużynę Interu i warto słuchać co mówi na ten temat. Jak to w życiu bywa, o wszystkim rozstrzygną zapewne pieniądze, a nie przestrogi starszych.

A. Ł.