logo archiwum

Autor Krzysztof Guzowski
Tytuł Na powierzchni
Podtytuł Spotkali się akcjonariuszespółki
Data wydania 1997.11.18
Dział gazeta/Sport


Spotkali się akcjonariuszespółki

Na powierzchni

W Łodzi odbyło się Walne Zebranie Akcjonariuszy Sportowej Spółki Akcyjnej Widzew. Ustalono, że do czerwca przyszłego roku, czyli do zakończenia obecnego sezonu, nic się nie zmieni w działalności spółki oraz klubu. Sprawozdanie finansowe za ubiegły rok przyniosło wynik dodatni.

Na zebranie przybyli wszyscy akcjonariusze spółki: Andrzej Pawelec (prezes, 27 procent udziałów) , Ismat Koussan (wiceprezes, 27 procent) , Andrzej Grajewski (18 procent) , Sławomir Jaruga (6 procent) , Janusz Baranowski (6 procent) , Andrzej Salamon (6 procent) oraz Andrzej Wojciechowski i Antoni Nockowski, jako przedstawiciele klubu mającego 10 procent udziałów w spółce. Przybył również, jako gość specjalny, Ludwik Sobolewski, były prezes Widzewa, twórca triumfalnych sukcesów tego klubu w latach 80. Pawelec, Jaruga, Baranowski (były prezes towarzystwa ubezpieczeniowego "Westa") i Salamon mieli lub mają do czynienia z wymiarem sprawiedliwości.

Jeszcze kilka dni temu zapowiadało się, że będzie to bardzo burzliwe spotkanie. Pawelec i Grajewski, mający decydujący wpływ na egzystencję drużyny piłkarskiego mistrza Polski w ostatnich dwóch latach, obrzucali się błotem. Pawelec twierdził, że całemu złu, jakie dzieje się w klubie, oraz wszystkim komplikacjom finansowym winien jest Grajewski. To w jego ręku, zdaniem Pawelca, spoczywały wszystkie operacje finansowe i jeśli są jakieś pretensje o niedotrzymywanie terminów umów (z piłkarzami, innymi klubami lub firmami, z którymi Widzew współpracował) , to wszystkie zażalenia należy kierować do niego. Grajewski odpowiadał, że tylko dzięki niemu klub Widzew Łódź trzyma się od czterech lat na powierzchni, bo on ciągle pompuje w niego pieniądze. Jeśli pozostali akcjonariusze sobie życzą, to on może pozbyć się swojej części udziałów, ale musi za nie otrzymać tyle, ile "włożył" w Widzew, czyli około 6 milionów marek. Skąd wziął taką sumę? Znane są rozliczne interesy, jakie Grajewski prowadzi w Niemczech, ale akurat na Widzew pieniądze miał dawać potężny sponsor, który na razie woli pozostać w ukryciu. Grajewski nie chciał mówić, o jakiego sponsora chodzi, ale jest to prawdopodobnie koncern Bakoma. Logo tej firmy piłkarze Widzewa noszą na koszulkach.

W nocy zczwartku na piątek doszło do szczerej rozmowy Pawelca z Grajewskim. Jej efektem jest tymczasowy rozejm. Obaj panowie nie mówią już pod swoim adresem brzydkich słów, choć pomysły na działalność zawodowej sekcji piłki nożnej nadal mają krańcowo różne. Grajewski domaga się większej swobody w kierowaniu klubem. Nie podoba mu się to, iż piłkarze, których kupił i do których ma prawa transferowe, pozostają własnością spółki i że większość udziałowców musi się zgodzić na ich sprzedaż. Domaga się też większej pomocy od pozostałych udziałowców w bieżącym finansowaniu zespołu.

Dla dobra drużyny postanowiono jednak, że do końca sezonu nie będzie żadnych zmian w tej kwestii. Piłkarze otrzymają zaległe wynagrodzenia (ponad milion złotych) do końca 1997 roku. Andrzej Pawelec niedługo pojedzie do Mołdawii, żeby renegocjować warunki transferu Alexandra Curtiana. Jego poprzedniemu klubowi, Zimbru Kiszyniów, przekazano już 504 tysiące marek. Do zapłacenia pozostaje 900 tysięcy marek, ale, zdaniem Pawelca i Grajewskiego, nie jest on aż tyle wart, więc jeśli Mołdawianie nie zmniejszą ceny, to w lutym Curtian wróci do Zimbru.

Na Widzewie ciąży kara 30 tysięcy złotych oraz roczny zakaz transferów z i do klubu za to, że podpisał kontrakt z Adamem Ledwoniem bez wcześniejszego porozumienia się zjego klubem, GKS Katowice. Akcjonariusze spółki nie zajmowali się tym problemem, ponieważ decyzję uważają za niesprawiedliwą i zamierzają odwołać się do sądu powszechnego. Zajmowali się za to rocznym bilansem finansowym spółki. Mimo kłopotów z pieniędzmi bilans okazał się dodatni, ponieważ w aktywa spółki wliczono wszystkich zawodników. Ich łączna wartość, zgodnie z wyceną dokonaną przez menedżera z licencją FIFA, wynosi