logo archiwum

Autor Krzysztof Guzowski Stefan Szczepłek
Tytuł Leo uderza z czuba
Podtytuł Odra i Polonia: 3 mecze - 3 zwycięstwa - Szymkowiak na prawej obronie - Wrócił Frankowski - Wylew trenera Broniszewskiego
Data wydania 2003.03.24
Dział gazeta/Sport
Artykuł w ROL Leo uderza z czuba


Liga piłkarska

18. kolejka w I lidze Odra i Polonia: 3 mecze - 3 zwycięstwa - Szymkowiak na prawej obronie - Wrócił Frankowski - Wylew trenera Broniszewskiego

Leo uderza z czuba

Bagienko na boisku - stały fragment gry w Wodzisławiu

Fot. Rafał Klimkiewicz

Wisła Kraków - Zagłębie Lubin 4:1 (2:1)

Dla Wisły: K. Kosowski (19), M. Żurawski - 2 (42, 55), T. Frankowski (86); dla Zagłębia: J. Manuszewski (43). Żółte kartki: Uche, Cantoro (Wisła), Radżius, Kłabukow (Zagłębie). Sędziował J. Żyro (Bydgoszcz). Widzów 8000.

Wisła: Hugues, Szymkowiak, Jop, Paszulewicz, Stolarczyk, Uche, Cantoro, Strąk, Kosowski, Żurawski, Dubicki (67, Frankowski).

Zagłębie: Krzyształowicz, M. Zając, Kłabukow, Radżius, Manuszewski, Szczypkowski (77, Klimek), Krzyżanowski (62, Bartczak), Kowalski, Kazimierczak, Moskalewicz (46, Niciński), Brasilia.

W środę Wisła przeżywała ciężkie chwile w meczu ze Szczakowianką, w ostatniej chwili obroniła remis. Grając z Zagłębiem starała się udowodnić, że był to tylko wypadek przy pracy. I udowodniła. Koncert dał Kalu Uche, Maciej Żurawski z Kamilem Kosowskim znów dobrze współpracowali, obrona bez Głowackiego i Baszczyńskiego pomyliła się zaledwie raz. Zagłębie wyglądało na przytłoczone ciężarem przeciwnika i rzadko podnosiło głowę. Szkoda, że kandydat na głównego rozgrywającego reprezentacji, Mirosław Szymkowiak, musiał grać na prawej obronie, gdyż takie były potrzeby zespołu. Po 9-miesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją wrócił Tomasz Frankowski i od razu strzelił bramkę. To król strzelców sezonu 1999/2000 i 2001/02.

Dospel Katowice - Lech Poznań 1:0 (0:0)

Bramka: Leo (76). Żółta kartka: Kaliszan (Lech). Sędziował M. Borski (Warszawa). Widzów 6000.

Dospel: Tkocz, Fonfara, Wysocki, Adamczyk, Sznaucner, Bojarski, Widuch, Sierka (89, Muszalik), Bała, Wróbel (71, Leo), Yahaya.

Lech: Tyrajski, Kryger, Kaliszan, Bosacki, Poledica, Madej, Lasocki (82, Ślusarski), Piskuła (89, Czereszewski), Kaczorowski (35, Goliński), Reiss, Gajtkowski.

Lech, który ma obecnie tylu dobrych piłkarzy, że w każdym meczu powinien prowadzić otwartą grę, postanowił się bronić. Trener Bohumil Panik doszedł bowiem do wniosku, iż Dospel nie odrobił lekcji z ataku pozycyjnego. Klub z Katowic rzeczywiście nie jest tytanem, gdy trzeba bez przerwy przebywać na połowie przeciwnika. Woli kontrować. Żaden zespół nie robił na boisku tego, co powinien. Efekt? 1:0 dla Dospelu po strzale "z czuba" z kilkunastu metrów Brazylijczyka Leo, który na podkoszulku miał wypisane słowo "Jesus". Religijny Leo może być postacią w lidze, bo jest młody, ma łatwość dryblingu, no i strzela jak Ronaldo, tylko trochę mocniej. Trener Jan Żurek poinformował, że jego zawodnicy grali dodatkowo zmotywowani premią od sponsora za wygrany mecz. I wszystko jasne. Lech z taką grą i taktyką może mieć kłopoty do końca rozgrywek.

KSZO Ostrowiec - Ruch Chorzów 0:2 (0:0)

Bramki: K. Bizacki - 2 (50, 78). Żółta kartka: Jamróz (Ruch). Sędziował G. Gilewski (Radom). Widzów 4500.

KSZO: Dymanowski, Wróbel (83, Łatkowski), Malinowski, Rogalski (76, Bąk), Krawiec, Budka, Kościuk, Samardżić (54, Pietrasiak), Zajączkowski, Kalu, Ibrahim.

Ruch: Nowak, Matyja, Fornalik, Wleciałowski, Masternak, Wiechowski (74, Jarczyk), Jamróz, Malinowski, Lines (86, Molek), Narwojsz (70, Suker), Bizacki.

Smutek na trybunach, ogromny żal kibiców, a u niektórych złość, ponieważ w Ostrowcu, w blasku reflektorów najlepszego w kraju oświetlenia gasną szanse na utrzymanie się KSZO w lidze. Nic się w klubie nie zmieniło. Większość zawodników, którzy chorowali na grypę strajkową, wciąż nie zamierza włożyć butów. Pojawił się nowy piłkarz, Josko Samardżić, równie bezbarwny jak ci, co muszą grać. Błędami obrony KSZO można by obdzielić kilka meczów. Do tego bramkarz Tomasz Dymanowski ma kłopoty z osobowością i dobrym rozpoznaniem rzeczywistości. W 78 min. dostał podanie od swojego obrońcy, miał mnóstwo czasu, ale tak wybił piłkę w pole, że podał do stojącego na 18 metrze Marka Sukera z Ruchu. Nie przeszkodziło mu to w straszliwym zruganiu kolegów z obrony. Jego głos niósł się daleko za stadion.

Pogoń Szczecin - Legia Warszawa 0:4 (0:3)

Bramki: S. Svitlica (12), A. Majewski (28), C. Kucharski (37), T. Sokołowski (83). Żółte kartki: Kułkiewicz (Pogoń), Nuhi (Legia). Sędziował P. Święs (Katowice). Widzów 6000.

Pogoń: Olszewski, Walburg, Wydmuszek, Więckowski, Biliński, Kułkiewicz, Żebrowski, Adżem (71, Ł. Bednarek), Chwastek (46, Gordas), Kluzek (46, M. Bednarek), Pawlak.

Legia: Boruc, Jóźwiak, Zieliński, Jarzębowski, Nuhi, Majewski, Surma (81, Magiera), Vuković, Kiełbowicz (71, Sokołowski), Kucharski (71, Saganowski), Svitlica.

Przyjaźń na trybunach, ale na boisku nie było litości. Legia potrzebowała odnowy moralnej po 0:2 z Groclinem i szybko ją znalazła, dobierając się do skóry Pogoni. Gospodarze oddali jeden celny strzał na bramkę Legii, na samym początku meczu. Później goście robili, co chcieli i gdyby trochę bardziej się przyłożyli, mogliby strzelić 10 bramek. Najpiękniejszy był drugi gol Adama Majewskiego - "zgasił" piłkę na polu karnym i strzelił z woleja w okienko. Gole golami, ale takie mecze nie mają większego sensu. Są wodą na młyn dla racjonalizatorów, którzy twierdzą, że osiem zespołów w lidze wystarczy.

Amica Wronki - Wisła Płock 2:2 (1:0)

Dla Amiki: T. Dawidowski (13, karny), J. Dembiński (72); dla Wisły: D. Romuzga (76, karny), M. Janus (78). Żółte kartki: Zieńczuk, Ława, Dawidowski (Amica), Mikulenas, Holc, Jurkowski (Wisła). Sędziował T. Pacuda (Częstochowa). Widzów 800.

Amica: Szamotulski, Dziewicki, Gęsior, Dudka, Bąk, Dembiński, Zieńczuk, Burkhardt, Ława, Dawidowski, Mielcarski (67, Sokołowski).

Wisła: Wyłupski, Holc, Jurkowski, Janus, Jakubowski, Wasilewski (76, Bonk), Romuzga, Preiksaitis, Geworgian (25, Nazaruk), Mikulenas, Jeleń (90, Vileniskis).

Po meczu trener Wisły Mieczysław Broniszewski wypowiedział mrożące krew w żyłach zdanie: "Cztery minuty przed końcem poszedłem do szatni, ponieważ miałem wylew... (i tu zawiesił głos na krótką chwilę - k.g.)...krwi do palca". Dodał, że nie widać było na boisku, by Amica grała w europejskich pucharach. Do 76 min. było to jednak zauważalne, bo gospodarze prowadzili 2:0 i rządzili na boisku. W trzy minuty wszystko stracili. Dariusz Gęsior sfaulował Grażvydasa Mikulenasa i karnego wykorzystał Dariusz Romuzga, a Marcin Janus podziękował za prezent obrońcom Amiki, którzy po rzucie rożnym przepuścili piłkę lecącą wzdłuż bramki. Mogło być jeszcze gorzej, gdyby Aidas Preiksaitis podczas kolejnej akcji nie pomylił się przy strzale o centymetry. Amica wciąż gra fatalnie. Klasa poszczególnych zawodników ma się nijak do postawy całego zespołu. Mecz oglądał Paweł Janas i miał zafrasowaną minę.

Polonia Warszawa - Widzew Łódź 1:0 (1:0)

Bramka: M. Scherfchen (11, samobójcza). Żółte kartki: Gołaszewski, Dźwigała, Mazurkiewicz, Buśkiewicz (Polonia), Boldt, Rachwał, Scherfchen, Terlecki, Morawski (Widzew). Czerwone kartki: Mazurkiewicz (Polonia, 84, za drugą żółtą), Scherfchen (Widzew, 86, za drugą żółtą). Sędziował T. Mikulski (Lublin). Widzów 3000.

Polonia: Mioduszewski, Kuś, Mowlik, Szwed, Drajer, Gołaszewski, Szymanek, Dźwigała (46, Nowakowski), Jarosiewicz (81, Łukasiewicz), Mazurkiewicz, Buśkiewicz (63, Kęska).

Widzew: Robakiewicz, Mosór, Węgrzyn, Boldt, Rachwał, Scherfchen, Terlecki, Podbrożny (74, Morawski), Seweryn (46, Gostyński), Cichoń (74, Dymkowski), Włodarczyk.

Piłkarze Polonii odnieśli trzecie zwycięstwo w tym roku, choć nawet rozbity wewnętrznie Widzew wydawał się wystarczająco mocny, aby pokonać polonijną młodzież. Ale kosa trafiła na kamień. W 11 minucie, po rzucie wolnym z ok. 30 metrów, Maciej Scherfchen trafił nogą piłkę tak niefortunnie, że wpadła do bramki Zbigniewa Robakiewicza. Odrabianie straty trwało do końca spotkania. Widzew atakował, Polonia się broniła, nic wielkiego się nie zdarzyło. Sponsor Polonii, właściciel Domu Restauracyjnego Gessler na Rynku Starego Miasta, tak się ucieszył ze zwycięstwa, że natychmiast zaprosił całą drużynę na obiad. Podobno ma to być tradycja. Prezes Widzewa Andrzej Grajewski zapewnił, że trenerem będzie nadal Petr Nemec.

Odra Wodzisław - Garbarnia Jaworzno 4:0 (2:0)

Bramki: J. Ziarkowski - 2 (14, 62), R. Madej (17), W. Górski (57, karny). Żółte kartki: Madej (Odra), Kozubek, Kubisz (Garbarnia). Czerwona kartka: Madej (Odra, 58, za drugą żółtą). Sędziował M. Ryszka (Warszawa). Widzów 4000.

Odra: Bęben, Grzyb, Madej, Sablik, R. Górski, Jarosz, W. Górski, Kwiek (81, Kłus), Nowacki, Ziarkowski (70, Socha), Chałbiński (61, Cios).

Szczakowianka: Bledzewski, Kneżević (60, Błasiak), Hosić, Przerywacz, Zadylak, Wolański, Iwański (73, Czerwiec), Kubisz, Kozubek, Bykowski, Chudy (46, Przytuła).

W przerwie zimowej odeszli dwaj gwiazdorzy, Paweł Sibik i Piotr Rocki. Tymczasem bilans jest następujący: trzy mecze - 3 zwycięstwa. 12 goli zdobytych, 3 stracone. To dorobek Wisły albo Legii? Nie, tak gra wiosną Odra Wodzisław, która leje jednego przeciwnika po drugim. Jacek Ziarkowski, wyszukany nie tak dawno w II-ligowym Hetmanie Zamość, strzela pięć goli w trzech meczach. Trener Ryszard Wieczorek śmieje się przez cały czas, bramkarz Marcin Bęben broni karne (nie potrafił go pokonać Krzysztof Przytuła). Czego więcej trzeba do szczęścia? Jak daleko popłynie Odra? Poczekajmy jeszcze dwie, trzy kolejki, ale nastroje w Wodzisławiu są podniosłe.

Górnik Zabrze - Groclin Grodzisk 0:0

Żółte kartki: Koźmiński, Chyła (Górnik), Kriżanac, Gorszkow, Rocki, Moskała (Groclin). Czerwona kartka: Chyła (Górnik, 90, za drugą żółtą). Sędziował J. Granat (Warszawa). Widzów 4500.

Groclin łatwo wygrał dwa poprzednie mecze, w tym z Legią w Warszawie, więc można się było spodziewać, że w Zabrzu też da sobie radę. Górnik uparł się jednak, że nie da pograć gościom i nie dał. Piłkarze Groclinu tylko dwa razy strzelili celnie na jego bramkę. Po drugiej stronie było niewiele lepiej - trzy celne strzały. W Groclinie wciąż nie gra Grzegorz Rasiak, chory na wirusowe zapalenie wątroby. Paweł Janas wciąż biedzi się, kogo wystawić w pomocy w meczach z Węgrami i San Marino. Może Tomasza Wieszczyckiego?

Krzysztof Guzowski

TABELA

1. Wisła Kraków 18 40 51-21 12 4 2

2. Dospel Katowice 18 38 24-11 12 2 4

3. Odra Wodzisław 18 37 35-22 11 4 3

4. Legia Warszawa 18 36 34-19 10 6 2

5. Groclin Grodzisk 18 33 30-20 9 6 3

6. Polonia Warszawa 18 25 24-28 7 4 7

7. Górnik Zabrze 18 25 27-19 6 7 5

8. Ruch Chorzów 18 24 18-24 6 6 6

9. Amica Wronki 18 22 24-24 5 7 6

10. Wisła Płock 18 20 19-25 5 5 8

11. Garbarnia Jaworzno 18 20 29-37 5 5 8

12. Lech Poznań 18 19 21-23 4 7 7

13. Zagłębie Lubin 18 17 20-24 4 5 9

14. Widzew Łódź 18 15 16-29 3 6 9

15. KSZO Ostrowiec 18 15 17-35 4 3 11

16. Pogoń Szczecin 18 6 11-39 1 3 14

Kolejno: mecze rozegrane, punkty, bramki zdobyte i stracone, zwycięstwa, remisy, porażki.

Mistrz Polski gra w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów. Druga i trzecia drużyna trafiają do Pucharu UEFA. Spadają trzy ostatnie zespoły. 12. i 13. drużyna rozgrywają baraże z 2. i 3. drużyną II ligi.

STRZELCY

18 - Maciej Żurawski (Wisła); 15 - Andrzej Niedzielan (Górnik/Groclin), Marcin Kuźba (Wisła), Stanko Svitlica (Legia); 12 - Jacek Ziarkowski (Odra); 9 - Grzegorz Rasiak (Groclin); 8 - Krzysztof Gajtkowski (Dospel/Lech); 7 - Zbigniew Grzybowski (Zagłębie)

KOMENTARZ

Setki Ziarkowskich

Odra Wodzisław i Polonia Warszawa odniosły po trzy zwycięstwa, co nie udało się nawet mistrzom i wicemistrzom Polski. Możemy narzekać na poziom ligi, ale nie na brak emocji. Na tym etapie rozgrywek świeżość i ambicja mają znacznie większą wartość niż rutyna i umiejętności. Jedynym logicznym wyjaśnieniem zwycięstw Polonii jest chęć pokazania wszystkim, że wielkie nazwiska i duże pieniądze nie zawsze są gwarancją zwycięstw.

Trener Polonii Krzysztof Chrobak ma 46 lat, ale do tej pory zajmował się drużynami młodzieżowymi. Kiedy już powierzono mu funkcję nauczyciela w pierwszej drużynie, z której w przerwie odeszło 12 zawodników, a w kasie klubu nie było pieniędzy, postawił na takich, którzy zgodzili się grać niemal za darmo.

Co myśleć o lidze, w której najlepiej, obok również osłabionej Odry, radzi sobie nowa Polonia? Czy metody psychologiczne Chrobaka, odwołującego się z braku innych argumentów do ambicji młodych chłopaków i 90-letniej tradycji klubu, znaczą więcej niż dostatek materialny i klasa znanych trenerów w innych klubach? Co wobec tego ma sens w tej pracy? Przecież możliwości Polonii czy Odry, w zestawieniu z: Amiką, Zagłębiem Lubin czy Wisłą Płock są nieporównywalne.

Wcześniej czy później górę zaczną brać inne wartości. Nie da się wygrać ligi samą ambicją. Polonia, dzięki dobremu początkowi, zapewne utrzyma się w lidze. Będącej w trudniejszej sytuacji Pogoni to się raczej nie uda, a i szanse KSZO maleją z każdym meczem. W każdej z tych drużyn muszą grać młodzi zawodnicy, ponieważ są tani. To, czego nauczą się dziś, powinno im się przydać. Jedni widzą, ile im jeszcze brakuje, drudzy nie mają kompleksów.

Jacek Ziarkowski strzelił dla Odry już pięć goli w trzech meczach. Ma 28 lat, gra w I lidze od pół roku. Wcześniej tłukł się po boiskach klas niższych Polski południowo-wschodniej i dopiero jako król strzelców II ligi w barwach Hetmana Zamość zwrócił na siebie uwagę. Może dopiero teraz dorósł, może miał pecha, że nie poznano się na nim wcześniej. Takich Ziarkowskich są w Polsce setki. Problem w tym, że trzeba się na nich poznać, kiedy mają o 10 lat mniej. Potrzeba więcej Chrobaków?

Stefan Szczepłek

20. KOLEJKA W II LIDZE

- Polar Wrocław - Lukullus Świt Nowy Dwór 0:1 (0:0). Bramka: M. Krzętowski (89). Widzów 800. - Piotrcovia - Śląsk Wrocław 2:1 (2:0). Dla Piotrcovii: J. Dziedzic (24), Batata (40); dla Śląska: K. Ulatowski (79). Widzów 1500. - Stasiak Ceramika Opoczno - MC Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0 (0:0). Bramka: A. Miklosik (83). Widzów 500. - Górnik Łęczna - Arka Gdynia 1:0 (0:0). Bramka: T. Copik (90). Czerwona kartka: Pudysiak (Arka, 54, za drugą żółtą). Widzów 300. - Tłoki Gorzyce - Stal Stalowa Wola 0:0. Czerwona kartka: Kusiak (Tłoki, 90, za symulowanie faulu). Widzów 1300. - ŁKS Łódź - GKS Bełchatów 0:1 (0:0). Bramka: P. Szarpak (60). Widzów 5000. - Hetman Zamość - Aluminium Konin 0:2 (0:1). Bramki: T. Romaniuk (17), M. Kaźmierczak (81). Widzów 1700. - Górnik Polkowice - Stomil Olsztyn 4:0 (2:0). Bramki: T. Moskal - 2 (23, 58), A. Żyluk (44), S. Gorząd (90). Widzów 2000. - Ruch Radzionków - RKS Radomsko 1:0 (0:0). Bramka: Ł. Wesecki (89). Widzów 3000.

1. Świt 19 42 24-13

2. Polkowice 19 40 28-11

3. Łęczna 19 33 28-24

4. Aluminium 19 32 27-22

5. Arka 19 31 24-16

6. Polar 19 28 26-21

7. Piotrcovia 19 28 22-23

8. Bełchatów 19 27 24-16

9. Śląsk 19 25 23-19

10. Radomsko 19 23 20-21

11. Ceramika 19 23 17-18

12. Podbeskidzie 19 22 20-24

13. Stal 19 22 19-28

14. Tłoki 19 21 20-20

15. ŁKS 19 18 18-23

16. Ruch 19 17 15-25

17. Hetman 19 16 19-36

18. Stomil 19 15 19-34

Mecz w Warszawie

Trzecie zwycięstwo Polonii

Obiad u Gesslera

Piłkarze Polonii odnieśli trzecie zwycięstwo w tym roku. Tym razem pokonali Widzew 1:0, po samobójczej bramce Macieja Scherfchena, który jesienią był zawodnikiem Czarnych Koszul. Poloniści grali bardzo ambitnie i mieli więcej szczęścia niż umiejętności.

Pierwsze wrażenie po spojrzeniu na boisko - drużyna Polonii w 75 procentach złożona z młodych, mało znanych zawodników. Widzew - wprost przeciwnie. Sami ligowi rutyniarze. Jeśli zespół z Robakiewiczem, Mosórem, Węgrzynem, Terleckim, Podbrożnym i Włodarczykiem broni się przed spadkiem, to albo trener do niczego się nie nadaje, albo właściciele klubu. Jeden z łódzkich piłkarzy powiedział wprost: - Jak ma być dobrze, skoro od czerwca prezes Grajewski nie płaci nam na bieżąco, a prezes Pawelec wchodzi do szatni i wydziera się na nas. Pieniądze tylko się nam obiecuje przed meczem, mówiąc, że dostaniemy, jak sprzedadzą bilety. Po meczu już do tego nie wracają.

Nawet rozbity wewnętrznie Widzew wydawał się wystarczająco mocny, aby pokonać polonijną młodzież. Ale kosa trafiła na kamień. W 11 minucie, po rzucie wolnym wykonywanym z ok. 30 metrów przez Jarosława Mazurkiewicza, Maciej Scherfchen trafił nogą piłkę tak niefortunnie, że pokonał Zbigniewa Robakiewicza. Odrabianie straty trwało do końca spotkania. Widzew atakował, Polonia się broniła, ale nic się nie zmieniło. Kiedy już dali sobie radę z niedoświadczoną młodzieżą w polu, widzewiacy przegrywali z Robertem Mioduszewskim. Nowy bramkarz Polonii był tym razem najlepszym piłkarzem na boisku (fantastyczna obrona strzału Kazimierza Węgrzyna głową w 87 min.), więc jego trener - Jacek Kazimierski, chodził dumny jak paw. Bardzo duża liczba kartek to efekt twardej walki, znacznie rzadziej złośliwości.

Sponsor Polonii, właściciel Domu Restauracyjnego Gessler na Rynku Starego Miasta, tak się ucieszył ze zwycięstwa, że natychmiast zaprosił całą drużynę na obiad. Podobno ma to być tradycja.

s. t. s.


Polonia - Widzew 1:0 (1:0)

Bramka M. Scherfchen (11, samobójcza). Czerwone kartki: J. Mazurkiewicz (Polonia, 84, druga żółta), M. Scherfchen (Widzew, 86, druga żółta). Żółte kartki: I. Gołaszewski, D. Dźwigała, P. Buśkiewicz (Polonia), P. Boldt, P. Rachwał, M. Terlecki, M. Morawski (Widzew). Sędziował T. Mikulski (Lublin). Widzów 3,5 tys.

Polonia: Mioduszewski - Kuś, Mowlik, Szwed - Gołaszewski, Szymanek, Dźwigała (46, Nowakowski), Mazurkiewicz, Drajer - Jarosiewicz (78 - Łukasiewicz), Buśkiewicz (60, Kęska)

Widzew: Robakiewicz - Mosór, Węgrzyn, Boldt - Rachwał, Cichoń (65, Dymkowski), Terlecki, Scherfchen, Seweryn (46, Gostyński) - Włodarczyk, Podbrożny (65, Morawski).