logo archiwum

Autor Krzysztof Guzowski
Tytuł Skandal z transmisją
Podtytuł Widzew - Monaco 1:1
Data wydania 1999.10.22
Dział gazeta/Sport


PUCHAR UEFA

Widzew - Monaco 1:1

Skandal z transmisją

Widzew zremisował w Łodzi z AS Monaco 1:1 w pierwszym meczu II rundy Pucharu UEFA. Francuska stacja TF2 przerwała transmisję meczu w 15. min., ponieważ podobno nie zapłaciła tyle pieniędzy, ile żądał Widzew.

Gol dla Widzewa padł w 5. minucie. Po faulu w polu karnym na Arturze Wichniarku, poszkodowany sam ustawił piłkę na 11. metrze i niewiele brakowało, by rezerwowy bramkarz Tony Sylva obronił strzał w środek bramki. Nurkując w lewy róg dotknął piłkę nogami, ale nie zatrzymał jej.

Przez następnych 40 minut zdecydowaną przewagę mieli goście. Między 10. i 25. minutą piłka ani razu nie przekroczyła linii środkowej boiska. Piłkarze z księstwa, grający bez trzech najlepszych piłkarzy - Bartheza, Gallardo i Simone - mieli jednak duże kłopoty, żeby zakończyć akcję strzałami. Najbardziej denerwował się mistrz świata David Trezeguet. W pewnej chwili nadepnął najpierw na nogę pilnującego go Daniela Bogusza, a potem na twarz leżącego zawodnika. Nie spotkała go za to żadna kara. Ataki Monaco dały w końcu efekt. W 39. minucie Ludovic Giuly wyrównał strzelając z 20 metrów w okienko bramki Matuszka.

W drugiej połowie Widzew przestał myśleć tylko o obronie. Ładnie strzelił z dystansu Szymkowiak, a Kiełbowicz mógł zdobyć gola z rzutu wolnego. Monaco też miało swoje szanse, ale za każdym razem dobrze bronił Matuszek. W rewanżu za dwa tygodnie Widzew będzie miał kłopoty, żeby strzelić gola.

Jak się dowiedzieliśmy, skandal z transmisją meczu do Francji ma swoje źródło w konflikcie między największym udziałowcem spółki Andrzejem Grajewskim i prezesem Andrzejem Pawelcem. Prawa do sprzedaży praw telewizyjnych ma Grajewski, ale Pawelec twierdzi, że też je ma. Grajewski sprzedał te prawa na mecz z Monaco firmie UFA, która następnie odsprzedała je Wizji Sport (na Polskę) i TF 2 (na Francję). Gdy się o tym dowiedział Pawelec, zaoferował sprzedaż praw Francuzom, a oni powtórnie je kupili, bo myśleli, że Pawelec jest tą osobą, z którą powinni rozmawiać. Sygnał telewizyjny z meczu powędrował do Francji, ale gdy się o tym dowiedział Grajewski, kazał przerwać transmisję. Francuzi na pewno powiadomią UEFA o skandalu i będą się domagać wysokiego odszkodowania od Widzewa. Zanosi się, że w najbliższym czasie walka o władzę w klubie będzie szła na noże. K.G.