logo archiwum

Autor Krzysztof Guzowski
Tytuł Bilansstrat
Podtytuł Długi klubu wynoszą 14 milionów złotych
Data wydania 1998.03.21
Dział gazeta/Gazeta


Długi klubu wynoszą 14 milionów złotych

Bilansstrat

Na początku stycznia br. w Widzewie zmieniły się władze. Andrzej Pawelec został odwołany z funkcji prezesa klubu i prezesa zarządu spółki finansującej działalność Widzewa. Nowym prezesem zarządu został Ludwik Sobolewski, który wrócił po kilku latach nieobecności.

Bilans otwarcia jest przerażający. Długi, o których wiadomo, wynoszą prawie 14 milionów złotych. Przez 6 lat, gdy klubem rządzili Andrzej Pawelec i Andrzej Grajewski, prawie nie płacono rutynowych należności -- na ZUS, za ciepło, elektryczność, podatków. Nie zapłacono za wynajem samolotów, które w oziły piłkarzy i działaczy na mecze. Widzew nie ma pieniędzy, żeby od razu uregulować długi. Ze wszystkimi wierzycielami toczą się negocjacje. Tylko piłkarze otrzymali prawie wszystkie kwoty, które klub zobowiązał się im wypłacić.

Klub porozumiał się z Andrzejem Grajewskim, udziałowcem i byłym wiceprezesem. Widzew uznał, że Grajewski pożyczał klubowi pieniądze i zamierza mu je oddać. Niedawno podpisano z nim umowę handlową i Grajewski w yłoży pieniądze, żeby klub mógł uregulować najpilniejsze płatności.

Od Widzewa odwrócił się dotychczasowy sponsor, notowana na giełdzie spółka Bakoma. Umowa kończy się w czerwcu, a prezes Bakomy nie chce jej odnowić. Nie zapłacił też dwóch ostatnich rat, ponieważ Widzew nie jest obecny na ekranach telewizorów tak często, jak zapisano wkontrakcie. Trwają negocjacje z brytyjskim bankiem Pelegrin, ale czym się skończą, nie wiadomo. Kto zechce poślubić długi?

Andrzej Pawelec, choć otrzymał od nowych władz propozycję pozbycia się swoich akcji za 1, 5 miliona marek, odmówił. Inny duży udziałowiec, Ismat Koussan, postąpił podobnie. Pawelec jest bliski bankructwa. Grozi mu proces. Zdaniem Ryszarda Szylhabela, właściciela firmy Complex, Pawelec, jako jego pełnomocnik, nie wypełnił obowiązku zainwestowania zysków, gdy Complex był zwolniony z podatku dochodowego. Jeśli do procesu dojdzie i Pawelec zostanie uznany za winnego, będzie musiał zapłacić około 20 milionów złotych. Ostatnio sprzedał Niemcom znak firmowy swojej firmy Cin & Cin, wyrosłej zresztą na pniu Complexu, za 300 tysięcy marek.

k. g.

Szerzej 32, komentarz 6